Wazon, Lizak, Cegła.. czyli jak uczynić zakupy mordęgą.

Posted in Aktualności on Styczeń 18, 2012 by szpilkastyle

Polski rynek dopiero otwiera się na usługę jaką jest doradztwo wizerunku. Niemniej pojawiają się w mediach różne programy o tym jak się ubierać, czy też nie ubierać, jak zmienić swój wizerunek, by wyglądać dobrze. W księgarniach pojawiają się coraz to nowe publikacje nawiązujące do tematu. Coraz więcej szkoleń z zakresu stylizacji a w związku z tym „indywidualnych” propozycji podejścia do tematu. Jednymi z jego aspektów są podział sylwetek i analiza kolorystyczna. Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem „autorski podział sylwetek”, „autorski sposób dokonywania analizy kolorystycznej” co wywołuje we mnie politowanie. Im bardziej wszak wgłębiam się w temat, tym bliższa jestem stwierdzeniu, iż jest to zwykłe naciąganie ludzi na pieniądze i robienie im wody z mózgu.

W zawodzie stylisty pracuję kilka lat. Ostatni rok był na tyle intensywny i bogaty w doświadczenia, że mogę śmiało ustosunkować się do tematu. Często zadawane są mi pytania: jaki mam typ figury? Jakie są moje kolory? Jestem lato, czy zima? Pytania te sugerują, że pomimo natłoku informacji nadal błądzimy w temacie. I ja się wcale nie dziwię. Moja odpowiedź na te pytania brzmi: ZALEŻY. Nie da się wszak jednoznacznie każdego człowieka przyporządkować do któregoś z typów. Zarówno jeśli chodzi o sylwetki jak i kolor. Trinny i Susannah dzielą figury na 12 typów. Jeśli ktoś chce zwariować to może zacząć się zastanawiać jakim jest typem.
W swojej pracy stosuję uniwersalną zasadę – indywidualne podejście do człowieka czyli zastanawiam się nad tym jakie są proporcje ciała względem siebie (bez wymyślnego nazewnictwa) np. czy  ramiona nie są zbyt szerokie w stosunku do bioder i na odwrót (powinny być takie same); co chcielibyśmy ukryć, a co podkreślić i jaki chcemy uzyskać styl. Co jest zmorą a jest dumą. Jeśli już mam na czymś bazować to bliższy jest mi podział na gruszkę, jabłko, 2 trójkąty i prostokąt. Nie znaczy to jednak, że wszystkich mogę śmiało przydzielić do tych poszczególnych typów. Może się bowiem okazać, iż osoba która ma węższe ramiona, a za to rozbudowane biodra, pupę (gruszka) ma również obfity biust, co jest charakterystyczne dla jabłka – i zamieszanie gotowe. Figura klepsydry jest ideałem, ale ślepe do niej dążenie może nas również pogrążyć. Trinny i Susannah wykazują szczególne zamiłowanie do gorsetów ułatwiających uzyskanie idealnych kształtów. Jest to przykład skrajnego podejścia do tematu, który w tym wypadku skończył się katastrofą w postaci efektu motyla w zbroi. Przykład poniżej:

Typ kolorystyczny. Tradycyjna szkoła dzieli je na 4 – wiosna, lato, jesień, zima. Zapewne wszyscy słyszeli o takim podziale chociaż spotykam coraz więcej osób pracujących nad wizerunkiem ludzi, podobnie jak ja odchodzących od tego podziału. Często się wszak zdarza, iż osoba, która nosi znamiona lata świetnie czuje się w stylizacji jesiennej czyli ciepłej i mocnej. W związku z tym farbuje się na ciepły brąz i wybiera ciepłą czerwień w ubraniach. Czy dobrze byłoby dla niej upierać się przy stwierdzeniu, że jednak powinna stosować barwy lata? A co z typem mieszanym?- Chłodne odcienie włosów, brwi, skóry, ale intensywna tonacja tęczówki?

Nie zawsze sprawdza się tutaj również metoda dokonywania analizy kolorystycznej na koniec której wręcza się „ściągę” w postaci kolorów,  jakie są dla danej osoby przypisane. Ja wprawdzie to robię, ale również uświadamiam o istocie fasonów, faktur i materiałów dalszych etapach tj. wspólnym buszowaniu po sklepach i przymiarkach, gdyż  inaczej zaprezentuje się osoba w kusej sukience a inaczej w wełnianym golfie tej samej barwy. Fasony,  desenie decydują czy jest nam w danej rzeczy dobrze czy nie. Co więcej, często spotykam osoby, które mimo rozbieżności w tym, co jest ich naturą a co mają na sobie, wyglądają świetnie. I jak tu sztywno trzymać się zasad?
Nie dajcie się więc zaszufladkować. W zamian zaś stwórzcie swój własny styl, oryginalność, która jest znacznie cenniejsza niż poprawne trzymanie się reguł.

Jak to zrobić?
Przymierzajcie rzeczy, które z pozoru byście skreślili „na dzień dobry”, poproście o zrobienie Wam zdjęcia, oglądajcie się w lustrze. Dzięki zdjęciom łatwo zobaczyć w czym jest nam dobrze a co nas pogrąża. Nie popadajcie w skrajne podkreślanie figury ani w skrajne jej zakrywanie. Wrażenie wspomnianego wyżej motyla w zbroi czy czarnego worka na ziemniaki warto zaklepać na bal karnawałowy lub wystąpienia w teatrze. Zwróćcie natomiast uwagę na materiał z jakiego wykonana jest rzecz. Te z domieszką lycry mogą zbyt opinać a tym samym ujawniać to, co chcielibyśmy zakryć. Te wykonane z grubej wełny pogrubiają.
Tu nie trzeba być filozofem, wystarczy mierzyć, obserwować i wyciągać wnioski. Zachęcam więc do eksperymentowania i zdroworozsądkowego podejścia.

Off Fashion Kielce czyli burdel na kołach.

Posted in Aktualności on Maj 29, 2011 by szpilkastyle

27 maja – piatek, 11 rano, obłożona walizką i stertą ubrań na wieszakach wysiadam na PKP w Kielcach. Piękna pogoda. Już przy dworcu podbiega do mnie dziewczyna również kierująca się do Bazy Zbożowej na OFF Fashion. Kontynuujemy więc razem podróż taksówką do wielkiej hali. Wysiadamy na miejscu, rejestrujemy się. Nie ma jeszcze tłumów, więc wszystko przebiega w miarę spokojnie. Mijamy wizażystki szykujące modeli (jedna maluje, 4 instruują :D ) i wchodzimy do wąskiego pomieszczenia pełnego ludzi, wieszaków i ciuchów. Wrzawa jak w ulu. Szybko odnajduję w tym chaosie swój numer na wieszaku. Jak się jednak okazuje swój „box” muszę dzielić z pięcioma innymi projektantami. Totalny brak miejsca do rozwieszenia rzeczy, do przymiarek, i w ogóle do poruszania się. Jakimś cudem udaje mi się jednak ulokować. Duchota, hałas.
Muszę znaleźć modeli. Potrzebowałam 2 dziewczyn i 2 chłopaków. Oczywiście nie wiem kto tu kim jest, jedynie po wzroście mogę wnioskować kto jest modelem a kto projektantem. Podchodzę, podpytuję o możliwość prezentacji mojej kolekcji. Po godzinie bieganiny w tłoku i przymiarek nie udaje mi się znaleźć odpowiednich osób. Zmęczona tym wyścigiem i zrezygnowana po niepowodzeniu podchodzę do dziewczyn pracujących dla agencji i proszę o pomoc, którą mi obiecano podczas rozmowy telefonicznej. Niestety dziewczyna ze skrzywiona miną stwierdziła najpierw „musi Pani sama sobie wyszukać, modelek jest dużo na pewno coś się znajdzie.” a następnie” A będzie Pani tutaj? To ja zaraz wrócę” Nie ufam, działam na własną rękę. Po drodze mijam panią „pomocną” plotkującą w sielankowym nastroju z drugą Panią „pomocną” . I to był moment, kiedy zwyczajnie chciałam stamtąd uciec i nigdy nie wracać. Taki bajzel po prostu nie dla mnie. Waham się. Po chwili namysłu jednak nie daję za wygraną. Cały poprzedni tydzień był dla mnie mega wyzwaniem zważywszy na fakt, iż w momencie znalezienia siebie na liście półfinalistów nie miałam nawet materiałów do uszycia kolekcji.
Szukam dalej. Ok 15 mam modelki mniej więcej dopasowane do rozmiaru ubrań. Segreguję rzeczy, by podczas pokazu niczego już nie szukać. Nareszcie zostawiam ten chaos, idę na kawę. Zaznajamiam się z ludźmi i otoczeniem. Spokojnie przyglądam się innym projektom. Różnorodność tematyczna przekracza moje oczekiwania. Festiwal barw, fasonów, Są kreacje z baśni, są i klasyczne.

Godzina 18.00 oficjalne przywitanie uczestników imprezy przez prowadzącą, jakiś tam występ, pokaz mody recyclingowej itp itp. Numery projektantów od 1 do 10 stoją gotowi do prezentacji. Zaczyna się. W głośnikach słyszę: „Kolekcja nr 1……”
Podczas kiedy prezenterka wypowiadała numery kolejnych kolekcji, na zapleczu panował jeszcze gorszy chaos niż przed 3 godzinami. Padają pierwsze komentarze odnośnie braku poszanowania kolekcji i pracy projektantów przez organizatorów. Autorzy prac nerwowo czekają na swoich modeli, którzy prezentują jeszcze poprzednie kolekcje. Głośnie odliczanie. Słyszę w głośnikach 3 numer przede mną. Dwóch modeli mam ubranych, jedna modelka w trakcie zakładania rzeczy. Czwartej nie ma na horyzoncie. Nie wiem gdzie jest. Wchodzi na scenę kolekcja przede mną. Gotuje się we mnie. Jest modelka. Pomiędzy biegającymi w bieliźnie dziewczynami wrzeszczącymi „gdzie jest mój stanik! ” i projektantami próbujących przebić się przez tłum krzycząc „przepraszam!!!, przepraszam!!”, nerwowo pakuję ją w kreację. Wrzucam dodatki. Trójka moich jest na wybiegu, biegnę na wariata razem z czwartą w kierunku sceny i na ostatni dzwonek wbiega na wybieg.
Nie ma czasu rzucić okiem czy wyglądają ok. Nie słyszę muzyki, którą wybrałam do pokazu. Nie słyszę nawet opisu kolekcji. 30 sekund pokazu. Moja kolekcja ląduje na ziemi. Wchodzą następne numery….

Godzina 21 koniec.O 22 postanowiłam zjeść mój pierwszy konkretny posiłek tego dnia. Wiemy już kto się dostał. Podziękowania dla przybyłych i koniec imprezy. Pozostawieni sami sobie czekamy na obiecany autobus, który miał nas zawieźć do hotelu. Po 40 min oczekiwaniu pakujemy się do autokaru z zepsutymi drzwiami, ale za to z przesympatycznym kierowcą, który z entuzjazmem pomagał nam nosząc walizki. Drzwi zostały naprawione, pojechaliśmy. W autobusie wesoło. Nareszcie jakaś normalność. Dojechaliśmy do hotelu, padłam na łóżko. Jakieś pogaduchy nocne, poznawanie nowych ludzi, dzielenie się wrażeniami.
Rano pobudka o 7 i przepyszne śniadanie w świetnym towarzystwie na spokojnie. Wracamy do domu. Drugi pan kierowca, który nas rano odwoził nie był już tak bardzo miły, wręcz cały autobus wsiadł na niego za jego gburowatość. Dworzec PKP. Godzina czasu do pociągu, kupujemy kulturalnie bilety i znowu się nam dostaje od starszej pani, która wrzeszczy na całą halę, że mamy się uspokoić, bo nic nie słyszy. Zniesmaczeni, ale mimo to w świetnych nastrojach poszliśmy na przepyszną kawę i koktajle w nastrojowym lokalu.
11.54 odjazd do Katowic.
Następna edycja OFF w listopadzie. Wiem już z czym to się je. Dla samych ludzi warto brać w tym udział.

AIR Italy

Posted in Aktualności on Maj 16, 2011 by szpilkastyle

Ostatnio brałam udział w konkursie dla projektantów ogłoszonym na blogu projektantki – autorytetu w dziedzinie mody – producentki programów o modzie – Doroty Wróblewskiej ( www.dorotawroblewskablog.pl ). Spośród 150 prac moja znalazła się w finałowej 3. Jest to dla mnie duży sukces, bo konkurencja była dość duża. Nagrody głównej nie zdobyłam, ale cudownie było znaleźć się tak wysoko. Oto moja kolekcja. :)

Kopiowanie, wykorzystywanie projektów bez mojej zgody jest zabronione.

Wywiad ze mną :)

Posted in Aktualności on Marzec 17, 2011 by szpilkastyle

Kilka dni temu zostałam bardzo mile zaskoczona, gdyż poproszono mnie o udzielenie wywiadu.
Zapraszam więc do poczytania na: http://fashioterka.blogspot.com/2011/03/osobista-stylistka-patrycja-michalak.html

I love Moschino

Posted in Aktualności on Marzec 9, 2011 by szpilkastyle

Niedawno byłam pod wrażeniem pokazu Moschino wiosna-lato 2011. I oto kolejny zachwyt marką na kolejnym pokazie. Do jesieni daleko i ciężko mi nawet wspominać o okresie jesienno-zimowym, bo mam go serdecznie dosyć, ale warto jednak nacieszyć oko nową kolekcją. Ponownie rewelacyjne kreacje i muzyka pokazu. Wiosna-lato – Cowboy girl, jesień – Captain Girl. Ponownie biel, granat, złoto. Znowu klasyka z pieprzem. I to solidnym.
Dla porównania obydwa pokazy.

Cowboy girl

Posted in Aktualności on Luty 28, 2011 by szpilkastyle

Modelka: Katarzyna Majda
Fotograf: Bogdan Moskal: www.bogdanm.fc.pl
Stylizacja, wizaż: Patrycja Michalak: www.patrycjamichalak.pl

Sesja klasycznie czyli to, co lubię :)

Posted in Aktualności on Luty 18, 2011 by szpilkastyle

Modelka: Monika
Fotograf: Bogdan Moskal
Reszta czyli make up, stylizacja – ja
Zapraszam chętnych do odwiedzenia mojej strony:


Moja szafa – odc. 1

Posted in Aktualności on Luty 12, 2011 by szpilkastyle

Lubię klasykę z odrobiną luzu. Moja propozycja to białe klasyczna bluzka-body z jeansową kamizelką i stonowane marchewy w towarzystwie różowych szpilek. Do tego biżuteria delikatnie nawiązująca do paska i spodni. Można by się przyczepić szpilek, ale jeansowa kamizelka oraz nieco buntowniczy kok ratują sytuację. Swoboda współgra z klasyką.


Groszki, paski, kwiatki, kratki. Jak łączyć?

Posted in Aktualności on Luty 1, 2011 by szpilkastyle

O to 4 propozycje kolekcji, które niech się staną zachętą do odważnego łączenia tego, co wydaje się nie do złączenia. Propozycja dla tych, co nie wiedzą jak, albo są zbyt mało odważni by poeksperymentować z modą. Zaraz wiosna, więc warto pomyśleć nad skomponowaniem czegoś odjazdowego, odważnego i przede wszystkim swojego. Nasze ulice są szare. Dajmy się zauważyć w eleganckim stylu ;)

Maciej Zień Wiosna-Lato 2011

Posted in Aktualności tagi , on Grudzień 9, 2010 by szpilkastyle

Oto jak widzi Maciej Zień kobiety wraz z początkiem roku. Podobnie jak projektantki La Mania (artykuł poniżej), Maciej stawia na kolory naturalne, czerń, czerwień,ale i granat. Kreacje są bardzo kobiece i chwilami bardzo skromne, ale przy tym nadal dostojne. Niejedna znalazłaby się u mnie w szafie.

This slideshow requires JavaScript.

La Mania – polski dom mody

Posted in Aktualności tagi , , , , on Grudzień 8, 2010 by szpilkastyle

„Piękno jest dla nas czymś, co wystarczy w sobie odkryć i świadomie kreować”

Jedno z mott, którym kierują się właścicielki domu modu La Mania – Joanna Przetakiewicz i Magda Butrym. Dwie projektantki, które prostotą swoich kolekcji podbijają showbiznes. Ich pierwszy butik został otwarty 15 września w Galerii Mokotów w Warszawie i już sam szaro-czerwony design wnętrza, gdzie ściany wyłożone są aksamitem, a na nich obrazy światowych sławy artystów np. Anish Kapoor mówi o kreatywności projektantek.
Z ich rąk powstają przepiękne sukienki, których projekty ograniczają się do prostych, lecz niezmiernie kobiecych fasonów, bez wyrafinowanych dodatków, upiększeń. A wszystko po to, by każda kobieta miała pewną dowolność w nadawaniu dodatkowego charakteru, stylu. Piękno tych sukienek polega na tym, że nawet bez dodatków wyglądają królewsko.
Prosta linia i praktyczność dzieł La Mania pozwalają kobiecie na swobodę w ciągu całego dnia. Kolorystyka ogranicza się do beżów, bieli, czerni, czasem czerwieni.

Kolekcja sukienek La Mania, również na seksownych ciałach polskich celebrytek.

This slideshow requires JavaScript.

Fryzura ważna rzecz

Posted in Aktualności tagi , on Grudzień 8, 2010 by szpilkastyle

Wpadki stylistyczne dotyczą nie tylko szat, ale i fryzur. Zarówno jeśli chodzi o kształt jak i o kolor. Poniżej przedstawiam przykłady błędów stylistycznych. Niektóre stylizacje podyktowane były odgrywanymi rolami w filmie, programach tv. Inne odwołują się do wcześniejszych lat życia celebrytów, kiedy panowały inne trendy.
Celem tego artykułu jest pokazanie jak bardzo fryzura wpływa na wygląd, czyli jak może postarzyć, uwypuklić niedoskonałości czy totalnie przyćmić jej właściciela, kreując jego komiczny image, ale też jak bardzo potrafi odmłodzić, nadać uroku.
Jest to o tyle istotny temat, gdyż wiem z doświadczenia, iż ciężko znaleźć dobrego fryzjera, który ma również pojęcie o stylu i każdego klienta traktuje indywidualnie. Uczulam na to i radzę poświęcić trochę czasu na znalezienie tego, który jest specjalistą od stylizacji fryzur.

Galerię zaczynam od panów.

Styliści z nazwy

Posted in Aktualności on Grudzień 6, 2010 by szpilkastyle

To jak stylista potrafi zmienić wizerunek gwiazdy na jej niekorzyść już niejednokrotnie udowodniłam na blogu. I mimo tego, że podejmowałam już ten temat, to postanowiłam jeszcze raz rozprawić się z osobami, które nie powinny udzielać rad.
Jakiś czas temu zakupiłam książkę Trinny i Susannah „Księga kobiecych sylwetek”. Po zapoznaniu się z treścią doszłam do wniosku, że ktoś tu robi nas w balona. Nie dość, że sam podział na kilkanaście typów sylwetek to zwykły chwyt marketingowy, który sam w sobie jest niedorzeczny i skomplikowany, gdyż wystarczy podział na 5 typów, to jeszcze same zdjęcia w publikacji świadczą o tym, że obydwie panie nie bardzo mają pojęcie o stylu. Częste wpadki w ich programie tv jak również „metamorfozy” dokonane podczas szumie zapowiadanej wizyty obu Pań w Warszawie również odbijają się niechlubnym echem. Kobiety, które się im poddały o mało nie połamały sobie nóg z powodu niewygodnych i super wysokich obcasów.
O co więc chodzi?
O wiele gorszą niesławą „cieszy” się nasza Karolina Malinowska, która wraz z Horodyńską udziela porad w programie „Gwiazdy na Dywaniku”.
Są to dość cięte uwagi, które mi osobiście by nie przeszkadzały, gdyby faktycznie były fachowe i zgodne z prawdą. Już sam wygląd Pani Karoliny sugeruje, że nie bardzo chcielibyśmy korzystać z jej usług stylistycznych. To nie jest tylko moje zdanie, ale zdanie setek, tysięcy oglądających ten program, którzy dość ostro krytykują panie na stronie programu. Pisałam o tym kiedyś, ale podjęłam temat ponownie, po lekturze najnowszego magazynu ELLE. Otóż na stronie 37 czasopisma jest zdjęcie Karoliny skomentowane przez światowej sławy stylistkę Maryam Malakpour, która ubiera samych Rolling Stone’sów. Cytuję jej słowa:

„To jest koszmar! Ona zajmuje się modą?! Nigdy bym czegoś takiego nie włożyła. Ani materiał, ani fason, ani kolor sukienki, ani ta czerwona pomadka do tego. Poczwórna porażka! Ona nie ma prawa nikogo krytykować!”
Komentarz dotyczy tego zdjęcia:

Po rozmowach z ludźmi zajmujących się modą, ale i którzy mieli do czynienia z showbiznesem wiem, że społeczeństwo nie jest głupie i swoje wie, bo, jak się okazuje, oba przypadki opisane wyżej (których jest pewnie więcej) to przykłady celebrytów, którzy mają robić po prostu medialne show i tym samym zarabiać pieniądze, udając fachowców w dziedzinie mody.
Nie jestem z natury złośliwa, ale cieszę się, kiedy ktoś im uciera nosa.
;)

Mój debiut medialny! :)

Posted in Bez kategorii on Październik 27, 2010 by szpilkastyle

I stało się! Moja praca opublikowana w Dzienniku Zachodnim! Cieszę się niezmiernie i dziękuję serdecznie Agencji Esisto z Katowic (www.esisto.pl) za współpracę i umożliwienie startu!

Metamorfoza – Aldona

Posted in Metamorfozy Szpilki on Październik 7, 2010 by szpilkastyle

Jedna z wariacji, jak można zmienić osobę. Dziękuję za udział w sesji :)

Przed/Before

Po/After


Fot. Sławomir Żurawski

Obróbka: Katarzyna Borcz

Stylizacja i wizaż: Patrycja Mchalak

Modelka: Aldona Hemka

Powrót do lat 50

Posted in Bez kategorii on Październik 7, 2010 by szpilkastyle

Sesja z Karoliną,  która raczyła użyczyć mi swojej osoby do zdjęć.  Bez oporów poddała się reazlizacji moich wizji,  za co serdecznie dziękuję :* Karolina jest stworzona do występów na estradzie,  jest piosenkarką,  aktorką, wizażystką – dusza artystyczna, toteż rozumiemy się doskonale. Ma za sobą udział w licznych prestiżowych konkursach wokalnych, z których przynosiła nagrody. Na moje niestety, postanowiła opuścić Polskę i realizować swoje pasje za granicą. Jedna z wielu utalentowanych osób, które szukają szczęścia na obczyźnie.  Szkoda, ale życzę powodzenia!  Jutro wspólna kawka:)

Tymczasem zapraszam do posłuchania wokalu artystki :  http://www.myspace.com/karolinapopczyk



Modne Katowice

Posted in Bez kategorii tagi , on Wrzesień 21, 2010 by szpilkastyle

What goes around, comes around

Posted in Aktualności on Wrzesień 14, 2010 by szpilkastyle

Od jakiegoś czasu pracuję (wspólnie z innymi pasjonatami świata mody w Polsce ) nad książką Fashion People. Włóczę się po Katowicach szukając ludzi, którzy wyglądają nietuzinkowo, inaczej, ciekawie. Ludzi, którzy mają coś do powiedzenia jeśli chodzi o ich styl. Dzięki takim ludziom ulice są ciekawsze, kolorowsze. Wcześniej nie przyglądałam się tak szczegółowo przechodniom. Sporadycznie więc mijałam osoby, które skupiały na sobie wzrok. Zazwyczaj widoczna jest niestety szara masa, czy to pod względem stylu czy kolorystyki. Tymczasem podczas ostatnich wojaży, skupiając wzrok na prawie każdym przechodniu widzę, że jednak coś w trawie piszczy. Głównie są to nastolatki, a że  świat składa się również z tych starszych postawiłam sobie za cel : dorwać modnisia po 40. :) Pierwszy dzień łowów uznałam za udany, chociaż zmuszona byłam ze względu na deszcz  poczynić pewne zmiany.  Sprawa była o tyle utrudniona, że zdjęcia powinny być zrobione na otwartej przestrzeni. Przyłapana przez deszcz, z całym moim ekwipunkiem postanowiłam zaryzykować  i wybrałam się do centrum handlowego. Zabawa przednia. Mimo kilku wpadek w postaci odmowy zgody na sfotografowanie udało mi się przekonać kilkanaście osób. Zastanawiałam się przy tym, jak się czuje osoba, której obcy, przypadkowo spotkany człowiek mówi, że wygląda świetnie, inaczej, ciekawie…. Po paru godzinach dreptania, zmęczona, z paroma myślami w głowie, wróciłam do domu. Dokładnie tydzień po tej wojaży wybrałam się na zakupy. Spacerując po deptaku słyszę, że ktoś za mną woła. Odwracam się, patrzę, a tam jakaś kobieta po ok 60 biegnie za mną zdyszana. Pierwsza myśl: coś zgubiłam. Tymczasem kobietka woła do mnie, że mam się zatrzymać, bo biegnie za mną od schodów i złapać nie może a chciała mi bardzo powiedzieć,. A mianowicie pełna euforii prawie krzykliwym tonem: „bardzo ładnie panie wygląda,  ślicznie,  ciekawie!…. musiałam panią złapać, żeby pani to powiedzieć!”. :) :):):)

p.s. Drugi dzień fashion people nie był już tak owocny. Ludziska albo uprzedzeni, że chcę naciągać ich na jakieś kredyty :D   albo wstydliwi, że niby tacy niefotogeniczni … odmawiali współpracy. A szkoda, bo znalazło się parę kwiatków. Rezultaty wojaży po stolicy Śląska wkrótce.

Mężczyźni i prezenterzy

Posted in Bez kategorii on Sierpień 31, 2010 by szpilkastyle

Obserwując polskich celebrytów rodzaju męskiego nie można nie zauważyć, iż istnieje nijako podział na normalnych facetów i  na  zniewieściałe laleczki wdzięczące się do kamer jacy to są uprzejmi, mili, sympatyczni i bezbłędni. I o ile na pierwszych patrzy się z przyjemnością zwłaszcza w kilkudniowym zaroście to ci drudzy („perfekcyjni”) wywołują raczej mdłości. Przerost formy nad treścią, wypicywane buźki, wyglancowany bucik, paznokietki krótko po wizycie u kosmetyczki, uśmiech gwiazdy Hollywood, fryzura błysk. Ubrani w produkty najlepszych marek, zgodnie z bieżącymi trendami. No modni to oni są, ale gdzie ta istota męskości?

Poniżej zestawienie, chyba nie muszę mówić, która grupa powoduje ciary… ;)

Grupa A

Grupa B


Kłamstwo (?) Chylińskiej.

Posted in Bez kategorii on Lipiec 14, 2010 by szpilkastyle

Nie wiem komu się to podoba, gusta są różne. Faktem jednak jest, że upiera się Chylińska przy swoim twardo. Że niby zmieniła się wewnętrznie, że niby tamto to nie ona, bo jej kazali  a ona czuła inaczej, a nawet jeśli to ona to był to czas buntu, który minął, że teraz ona dorosła do poważnych rzeczy (np. różowe szpilki), że doznała wewnętrznej przemiany i musi zachowywać się poważnie, bo ma syna i takie tam bzdety. Zaskoczyła nas metamorfozą wizerunku i co gorsza muzyki. Mnie ta przemiana nie dość, że nie przekonuje to i boli nieco zważywszy na to, co wychodzi spod jej pióra i głosu. Tamtej Agnieszki już nie ma. Nie ma tej Chylińskiej, której występy powodowały ciary na ciele, która nie dała sobie w kaszę dmuchać i przebojem szła do przodu manifestując swój stosunek do świata. Nie ma Agnieszki , która mówiła głośno o tym, co ją boli i „wk….wia”. To, z czym mamy teraz do czynienia to  jakiś „modern” twór, który stara się nas przekonać, że to prawdziwa ona.  A ja na to mówię: G…no prawda! Nie wierzę w przemianę, nie wierzę w nową duszę Chylińskiej, bo duszy nie da się zmienić. Nie przekonuje mnie  Modern Agnieszka ani personalnie, ani wokalnie ani stylistycznie., bo fałsz tej przemiany bije na kilometr. I chociaż wokalistka ma prawo do bycia kim chce, to ja mogę głośno powiedzieć, że według mnie to jest jedno wielkie kłamstwo.

Agnieszka – indywidualność muzyczna, osobowa, stylistyczna na TAK:

Agnieszka -  rockowa babka z pazurem wciśnięta na siłę w landrynkowe kreacje i szpileczki niczym króliczek Playboya – NIE

Jeżeli już kłamać to na całego, bo jedną z rzeczy, które zdradzają Agnieszkę to przede wszystkim jej body language.
Aga mówi, że jej najlepszy klip to „Wybaczam Ci”

Ja uważam, że to miernota w zestawieniu z (niestety) przeszłością:

Było, nie było i tak ją uwielbiam. A w czerwonym kolorze jej idealnie :)

Za małe, za duże. Nasze biusty!

Posted in Aktualności on Lipiec 14, 2010 by szpilkastyle

Różnie kobiety natura obdarowała. Jednym poskąpiła a drugim  dała w nadmiarze. Tym razem mowa o biuście. By nieco skorygować dysproporcje w tej jakże seksownej części kobiecego ciała  należy zastosować kilka prostych zasad. Posłużę się nieco ekstremalnymi przykładami, ale co tam!

MAŁY BIUST

Masz mały biust lub wcale? Pokaż inny atut np. plecy! Głęboki dekolt na plecach jest bardzo seksowny i kobiecy, zwłaszcza taki prawie do pupy,  więc nie bójmy się ich odkrywać.

Wszystko co zakamufluje mały biust musi być kolorowe, błyszczące, z deseniami, z falbanami, plisami, marszczeniami. Wszelkie kwiaty, bryły są wręcz wskazane. Im tego więcej tym lepiej! Dla małych biustów stworzone są biustonosze push up’y i bardodki

Mając mały biust powinnyśmy nosić sukienki, bluzki odcięte zaraz pod biustem, dekolty nie powinny być duże, najlepiej pod szyję. Uważa się, że wyjątek stanowią dekolty do samego pępka w sukienkach wieczorowych, należy jednak do tego podejść indywidualnie. Osobiście nie jestem do tego przekonana, gdyż większość małych biustów towarzyszy szczuplutkim paniom a duży dekolt w asyście żeber przypomina raczej szkielet niż seksowną kobietę.

Przyjrzyjmy się osobie z małym biustem, która się tym faktem nie przejmuje. Wręcz przeciwnie.

Kira Knightly -  Fajna babka (aktorka taka se), ale ma jeden nawyk -przy eksponowaniu swojego malutkiego biustu lubi też poświecić żeberkami.


Mam nadzieję, że moda na żywego trupa odejdzie wkrótce w zapomnienie, wszak niemiłe to robi wrażenie.

Poniżej nieco korzystniejsza wersja chuderlaka

Kira bardzo lubi duże dekolty, ale w tych ostatnich dwóch zdjęciach nawet te dekolty wyglądają ok, gdyż mały biust został zakamuflowany falbanami i marszczeniami. Ponad to wszelkie upięcia, kokardki niwelują kościstość aktorki. Tak więc kościste panie wiedzą, co robić.

DUŻY BIUST

Dla jednych zmora , dla drugich atut i tak trzymać! By jednak był tym atutem należy unikać wszystkich rozwiązań stosowanych przy małym biuście (eureka! :D )  i śmiało można go skorygować  większym dekoltem, najlepiej w trójkąt, czy karo, tak by było nieco kanciato niż okrągło. By zachować proporcje należy zmniejszyć górę a poszerzyć nieco dół czyli zakładając sukienki nieco rozkloszowane na biodrach.  Dla pań z dużym biustem stworzono gorsety! Unikajcie workowatych swetrów, z grubymi deseniami, zróbcie wszystko, by nadać kształt sylwetce zamiast pakować biust w wielki wór. Należy w związku z tym nosić dopasowane w talii  żakiety czy płaszcze, tak by wszystko nie było jedną bryłą i masą. Panie z dużym biustem muszą nadać figurze lekkości toteż wszelkie żakiety powinny mieć delikatne wąskie klapy. By oszukać nieco oko śmiało stosujemy lekkie sweterki zakładane na kopertę, czyli jedna strona na drugą i najlepiej związywana w talii.

Poniżej nasza polska gwiazda Kasia Figura, którą osobiście lubię, nawet jak stosuje podczas mówienia te swoje dziwne miny pani z wyższych sfer.

Kasia ma wielki biust i mam wrażenie, że rządzi się on czasem swoimi prawami. Tutaj niby głęboki dekolt, ale nieujarzmiony, więc średnio to wygląda.

Niby lepiej, ale cały czas coś tu nie leży. (Pomijam koszmarną kreację, chyba z parkietu TzG :/)

Idziemy do korzystniejszych wersji.

Niby są kwiaty, których duże biusty powinny unikać, niby marszczenia, ale mam wrażenie, że zdecydowanie lepiej to wygląda niż poprzednie ekspozycje. Tutaj dużą rolę odgrywa płaszczyk w ciemnej tonacji, który zwęża obszar biustu.

No i najlepsza wersja. Jednolity sweterek, zapinany na kopertę, o której wcześniej wspomniałam. Spodnie mimo że nie przemawiają do mnie, to jednak poprzez deseń zachowują proporcje względem góry. Tymczasem biust na swoim miejscu, nie wylewa się, nie opada i nie poraża wielkością.

Rada dla wszystkich pań: chcąc korygować  biust należy skupić się w pierwszej kolejności na zakupie dobrego biustonosza. To jest podstawą dobrego wyglądu każdej kobiety. Wszak źle dobrany biustonosz  może nam dodać fałdek a i być niewygodny w noszeniu, co ma tez wpływ i na sam kształt biustu i na nasze samopoczucie. Dlatego nie krępujmy się przy zakupie pytać o radę ekspedientek.

Metamorfozy Szpilki – „Agnieszka” 20.06.2010

Posted in Metamorfozy Szpilki on Lipiec 5, 2010 by szpilkastyle


Fot. Grzegorz Kłeczek www.grupafotograficzna.pl

Stylizacja i wizaż: Patrycja Michalak

MAŁGOSIA SOCHA – my favorite! :)

Posted in Bez kategorii tagi , on Lipiec 5, 2010 by szpilkastyle

Jedna z najlepiej ubranych, pięknych Polek, która potrafi zachować styl i elegancję. Uwielbiam jej image i skromną osobowość. Więcej nie trzeba mówić, wystarczy popatrzeć:

Tymczasem Kamińska nadal szuka… Tak im blisko do siebie, a tak daleko.
Zimno, Julka, zimno!!!


NOWA EDYTA HERBUŚ

Posted in Aktualności tagi , on Czerwiec 18, 2010 by szpilkastyle

To jest to, co lubię najbardziej – gust, kobiecość i klasa. Nie tak dawno rozpisywałam się o koszmarnym imagu tancerki, która doszczętnie niszczyła swoją piękną urodę, a tu proszę! Totalna metamorfoza na duży plus. Oto nowa Edyta! :)

Zagubiona Julia Kamińska

Posted in Bez kategorii tagi , , , on Czerwiec 15, 2010 by szpilkastyle

Julia Kamińska, dziewczę piękne, młode, ledwo postawiła pierwszy krok  w showbiznesie a już dopadły ja hieny, które śmią zwać się stylistami. Nie będę wracać do wizerunku słynnej brzyduli po przemianie, który już wtedy został spartaczony na wszystkie możliwe sposoby. Skupię się na teraźniejszości i udziale w najbardziej kiczowatym programie – Tańcu z gwiazdami, do którego nota bene stylizacje wymyśla słynna i uznana na salonach stylistka Dorota Williams.

Stylizacja nr 1

..czyli historia z cyklu poranny kac. Ni to halka ni to sukienka, coś na kształt firanki zawieszonej z przypadku, kolorystyka jasnej zieleni zmiksowana z beżowo-sraczkowatą koronką ( szkoda, że nie róż majtkowy). Obraz niechlujnej dziewczyny, która dopiero wstała z łóżka i raczej nie przejmuje się ani swoją fryzurą ani wczorajszym makijażem.

Stylizacja nr 2

Tu mamy szałowy miks stylu myszki Miki z nieco przydługawą sukienką baletnicy i gorsecika pani lekkich obyczajów dzikiego zachodu. Niby taka zakryta, ale nie do końca, bo kusi przejrzystym szyfonikiem. Taka mała baletnica,  co ma psotne myśli i fsiu bździu w głowie :/ oj oj.

Stylizacja nr 3O co tu chodzi?….

Jedziemy od góry. Seksowna, zadziorna, ale elegancka fryzura i jest super… Julii dobrze w prostych włosach! (to do stylistów). Następnie koszulka sportowa z żyletą, nieco rozlazła, ale ok. Taka seksi babka, która wcisnęła na siebie jeansy i top. Nie jest źle. Dalej jedziemy… i tu nie wiem o co biega , bo napotykamy na wąską czarną spódnicę ze skórzanym paskiem, która ma się do góry jak siodło do świni. Ni to hiszpańskie, ni to do biura? :/ Dalej…. Rajstopy podarte z przodu w poziome paski, ostatnio modne, ni to styl sportowy ni to elegancki, taki od pały, pasujący raczej to imagu zdecydowanej Mariny Łuczenko niż Julii bez wyrazu. No i buty, zostawimy je jednak w spokoju, wszak tancerka ponoć nie mogła nosić obcasów ze względu na kontuzję. Całokształt w punktacji od 1-10 oceniam na O, wszak nie godzę się na takie barbarzyństwo.

Stylizacja nr 4

Czyli burdelmamy ciąg dalszy… Niewtajemniczonych zapraszam do artykułu poniżej: „Kobieca elegancja czy stara lampucera”

Mam nadzieję, że wraz z opuszczeniem tego programu Julia w końcu postawi na siebie i znajdzie swój własny styl, żeby nie musieć być zależnym od partaczy. Proponuję  zacząć od zmiany koloru włosów, bo w rudym Ci Julio nie do twarzy.

Dziękuję pozdrawiam.

Kinga Rusin pod opieką stylistki.

Posted in Bez kategorii tagi , , , , on Czerwiec 7, 2010 by szpilkastyle

Uwaga! Mamy okazję być świadkami wielkiej przemiany wizerunku słynnej prezenterki telewizyjnej. Świetna figura, ciekawa uroda, dotychczas niestety maskowana stylizacjami bardzo dziewczęcymi a mało kobiecymi. Aż krzyczała o metamorfozę. Ostatecznie po tych wpadkach modowych, o których mówiło się dość głośno w tivi i na portalach gwiazda postanowiła w końcu oddać się w ręce profesjonalnej stylistki – Joanny Horodyńskiej. Jaki rezultat?  Chciałoby się powiedzieć, no nareszcie  więcej estetyki, elegancji, kobiecości, pazura… Niby dalej od dziewczyny, a bliżej kobiety, ale…

Mamy na zdjęciu połączenie seksownej, okalającej boskie kształty czerni z  pastelową górą przywołującą na myśl blask mody sportowej lat 80. Takie coś bardzo opinające ciało, bardzo różowe, kuse.. żeby było seksi. W rezultacie dwa w jednym – sukienka na wieczór i na siłownię. W tym jakże oryginalnym , pomysłowym zestawie umięśniony biuścik Pani Kingi nieco przyklapnięty, ale mięśnie są, że ho ho!. Ja bym dołożyła opaskę wełnianą z  warkocza na czoło i szeroką różową gumkę frotte na rękę.

Idąc w górę dochodzimy do czegoś w stylu afrykańskiego naszyjnika, ale czort wie co to w sumie jest i jak się ma to do naszych lat 80. Już wiem! Chodzi o ten czarny spód, żeby pasowało przecież, tak nawiązywało do siebie, tworzyło całość. By nie było jednak za nudno, bo ta czerń i te pastele to za mało przecież, zastosowano  grafitowo- fioletowy? cień na oczach. No i komplet „Bal na gym’ie” gotowy.

I czegoś tutaj nie kumam, bo sama Pani Joasia często wygląda świetnie, ale rady i komentarze odnośnie stylu ubierania się np. gwiazd w prowadzonym przez siebie programie modowym spotykają się z totalną dezaprobatą widzów, o czym można się przekonać zaglądając na forum programu „Gwiazdy na dywaniku” . Może Pani Joasia robi to celowo, żeby się nie okazało , że ktoś wygląda lepiej od niej?.. ups.  A może wie jak  się ubrać sama, ale niekoniecznie potrafi doradzić innym? Albo możliwe, że nie lubi Pani Kingi?  A może zwyczajnie ma swój gust, tzn. dwa – inny dla siebie, inny dla innych? Nie wierzę wszak, że sama Pani Joasia ubrałaby się w taki oto szał modowy, który w swoim programie wyceniła na 9 punktów z 10 możliwych.


DWA OBLICZA MARII SADOWSKIEJ

Posted in Aktualności tagi , , , , on Kwiecień 20, 2010 by szpilkastyle

Czy uwierzycie, że to jedna i ta sama osoba?

Marysia nie ma niestety talii, ale całe szczęście, że zdała sobie w końcu z tego sprawę, wszak biała sukienka odmieniła ją diametralnie, podkreślając kobiece kształty. Pasek a’la kokardka idealnie kamufluje wady w obrębie pasa, a nakładki na sukience wspaniale kształtują krągłości w rejonie bioder. Czerń rajstop i wysoki obcas wysmukla długie nogi. Do tego modna w tym sezonie romantyczna, rozwiana wiatrem fryzura i stonowany makijaż. Niesamowicie szczupła, zgrabna i seksowna kobieta. Jakże to wszystko różne od poprzednich wcieleń i jakże bardzo na korzyść Marysi. Jako ciekawostkę podam, iż wokalistka pojawiła się w tej kreacji na rozdaniu Fryderyków 2010 – imprezy organizowanej w atmosferze żałoby narodowej, na znak której wszyscy obecni założyli oczywiście (jakie to przewidywalne) czarne skromne kreacje. Na portalach już huczy o „wyskoku”  Marysi. A mnie się ten wyskok szalenie podoba! :)

ODWAGA I STYL

Posted in Aktualności on Kwiecień 20, 2010 by szpilkastyle

Na słowo kicz większość odpowie: białe kozaczki, krzykliwy róż, lateks, plastikowe dodatki, czyli nic, co mogłoby się kojarzyć z elegancją, wyczuciem smaku. Taki krzykliwy, tandetny misz-masz. A jednak! Poszukując stylizacji, która byłaby inspiracją do napisania tego artykułu (tym razem miało być optymistycznie) nie spodziewałam się, że natknę się na kreację z pogranicza wydawałoby się! kiczu, która zrobiłaby na mnie tak pozytywne wrażenie. I oto mamy:

Elegancka, różowa, falbaniasta sukienka, idealna dla pań  bez talii, pupy i bioder (o czym pisałam wcześniej) w towarzystwie  krzykliwych żółtych rajstop i butów z jeszcze innej parafii. Dodatki – mnogość różnokolorowych bransoletek, do tego dobrana  torebka -  zwykła kopertówka nawiązująca do granatu buta. Wydawałoby się, że nie da się tego wszystkiego połączyć a tymczasem stylizacja sprytnie przemyślana. Nawet róż pomadki nie powoduje przesytu i przyjemnie się na to wszystko patrzy. Najbardziej podoba mi się w tej kreacji to, że jest młodzieżowa, awangardowa a jednocześnie bardzo kobieca i elegancka. Nie ma szans przejść obok takiej kobiety obojętnie. Brawo dla pomysłu i odwagi!

MARIA Z NAZARETU

Posted in Aktualności tagi , , , , , , , , , , , , on Kwiecień 7, 2010 by szpilkastyle

Normalne, że każdy z nas miał kiedyś swojego idola. Niejednokrotnie wspominamy czasy z dzieciństwa kiedy z pasją i uwielbieniem zbieraliśmy wszelkie nowinki, wycinki z gazet, cokolwiek, co odnosiło się do jego osoby. Z uśmiechem na twarzy wspominam oblepioną plakatami ścianę w pokoju, czy skrupulatnie prowadzony zeszyt a’la pamiętnik , którego zawartość ledwo mieściła się w gabarytach. Dla nastolatka nieważne było co jest korzystne, a co nie ( z estetycznego punktu widzenia). Cel był jeden – wyglądać jak IDOL. Do dziś pamiętam powszechną fascynację zespołem Depeche Mode – czarny golf, jeansy, czarne buty, fryzura stawiana do góry na żel. Wręcz z dumą manifestowano swoje przywiązanie do Davida. Kogo tam obchodziło, że czarny jest niekorzystnym kolorem, a podnoszenie grzywki nie każdemu pasuje? Nastolatkom wolno wszystko. No właśnie .. nastolatkom.

Jak się okazuje jednak nawet będąc osobą dorosłą można mieć wszelkie zasady w d… i nadal papugować swojego guru. I naprawdę, żeby nie było, nie mam nic przeciwko rockmenom, metalowcom, punkowcom. Za nimi idzie ideologia, styl życia – coś z czym się po prostu nie dyskutuje. Chodzi tylko i wyłącznie o ślepe kopiowanie innych w celach komercyjnych; bo nie ma się swojego stylu, pomysłu na siebie, swojego JA. W ogóle się za sobą nie przepada. Jeszcze można by zaakceptować ten fakt, gdyby efekt końcowy zadziwiał, przewyższając oryginał. Klapa na całego jednak, gdy nie mierzy się sił na zamiary i w efekcie powstaje nieudolny klon – karykatura. O kim mowa?

Paulla Ignasiak – czyli historia z cyklu „  Rihanna, Maria z Nazaretu i  Donatella Versace w jednym”

Przyjrzyjmy się najpierw stylowi Rihanny. Dziewczyna robi zawrotną karierę. Nie da się ukryć, że jest seksowna, kobieca, potrafi wyglądać elegancko, z szykiem.

Smukłe nogi, wąska talia, podkreślony biust. Boskie ciało, które wygląda korzystnie w każdej kreacji, nawet tej kiczowatej, którą czasem zakłada…

Porównajmy nieudolną próbę spapugowania mega gwiazdy przez naszą Paullę Ignasiak.

Wersja „Na Pirata”. Można by w sumie tego nie komentować, ale zaznaczę jednak jak duży wpływ na efekt końcowy ma samo ułożenie fryzury, które przy niskim czole Paulli kojarzy się z klapniętym berecikiem, tylko sumiastego wąsa dorobić. Zero kobiecości, zero seksualności. Idziemy dalej…

Wersja „Na dziadka Władka”. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to proszę powiększyć zdjęcie. Nadęty brzuszek, wystające kolanko i pomarszczony boczek. Niestety, do takiego stroju ciało musi być idealne,  Paulli do ideału nieco brakuje. kto by się przejmował? Poniżej wokalistka idzie na żywioł!

Wersja „Na beczkę”. Sympatyczne futerko, które w przypadku pani Ignasiak jeszcze bardziej podkreśla figurę beczki na zapałkach. Gratuluję odwagi!

Na osobną uwagę zasługują nogi naszej artystki. Niby szczuplutkie, ale chyba nie do końca super zgrabne. Wszystkie kreacje, żywcem skopiowane z Rihanny są przekleństwem dla nóg Paulli.

W czym rzecz? Proszę porównać  zdjęcia.

Widać różnicę?

Paulla ma po prostu szeroko rozstawione uda, co tworzy szparę między nogami. Żadna kobieta nie będzie wyglądać dobrze jeśli ubiorem podkreśli tę wadę. Każda spódniczka, która kończy się na najszerszym miejscu, będzie to potęgować. Tak samo jest z pupą. Jeśli jest bardzo szeroka to wskazane jest ubrać taką tunikę, która będzie kończyła się pod najszerszą jej częścią. Paulla o tym nie wie. Toteż i wygląda jak beczułka na szczudłach.

Czas przejść do tytułowej Marii z Nazaretu – kolejnej nieudanej próby skopiowania. Kiczowata szmatka zawieszona w pospiechu. Ot, byle było „tak samo”.

Podróba dotyczyła tej stylizacji Rihanny:

Paulla jest świetną wokalistką, ma kawał głosu, fajnie słucha się jej utworów. Nawet nie przeszkadza fakt podobieństwa do głosu Edyty Górniak. Osoba z takim talentem nie potrzebuje ściągania stylu innych gwiazd. Sama w sobie jest wartością, toteż takie małpowanie działa tylko na szkodę artystki. Tak, jak szkodzi jej również ciężki makijaż (pomniejszający i tak małe oczy) i operacje plastyczne, których mnogość prowadzi do jednego celu:


Piękna Donatella Versace :)

KOBIECA ELEGANCJA KONTRA STARA LAMPUCERA

Posted in Aktualności tagi , , , , , , , , on Kwiecień 6, 2010 by szpilkastyle

Zastanawia mnie, czym kieruje się młoda piękna, seksowna, emanująca świeżością, skupiająca na sobie wzrok płci przeciwnej (nie tylko;)) kobieta zakładając postarzającą, ciężką satynową szmatę, malując usta równie ciężką pomarańczową pomadą, tapirując włosy niczym babcia Apolonia z serialu Niania i do kompletu okraszając swoje boskie ciało tandetną, dodającą kolejne 10 lat opalenizną? W jakim celu piękne kobiety dopuszczają się takiego barbarzyństwa? Co nimi kieruje? Jeśli chcą skupić uwagę na sobie to strzał w 10.  Tylko czy nie lepiej skupić uwagę na czymś, co zachwyca, zamiast kaleczyć wzrok?  Oto kilka „gwiazdek”, które perfekcyjnie niwelują wszystko,  co jest ich atutem .

Weronika Rosati, lat 26.  Piękne grube włosy, mocne rysy twarzy, wszystko na swoim miejscu. Wszystko na nic – wyrazista uroda, która została przytłoczona czernią masywnej sukni.

Ciężar tej kreacji da się wyczuć na kilometr. Dodałabym jeszcze czerwone korale, pióro we włosy i … jakieś 15 lat.

Poniżej odważniejsza stylizacja, w której biust zdaje się wylewać z miseczek. Ni to sukienka ni piżamka satynkowa…

Myślę jednak, że rozmiar nadal jest za duży.  Do szpilek dodałabym elegancką panterkę, tudzież pomponik i koniecznie szlafroczek – rasowa czterdziecha wstaje z łóżka.

Królowa satyny – Edyta Herbuś, 29 lat. Jedna z piękniejszych polskich twarzy. Moglibyśmy być dumni,  tymczasem ubolewamy. Solar, satyna, brakuje cekinów..

Ola Szwed, lat 20. O zgrozo! Czy tylko ja widzę dziecko ubrane w kiecki burdelmamy? To powinno być karane..


Joanna Liszowska, lat 32.

…. czyli od sraczkowatych frędzli z satynką, przez drapieżną panterkę i na transwestycie skończywszy. Tej pani już podziękujemy.

Aby jednak nacieszyć nieco wzrok pokażę te stylizacje, w których nasze ciocie wyglądają nieco korzystniej. Wskazówka na przyszłość.

Weronika Rosati.

Edyta Herbuś.

Ola Szwed.

Joanna Liszowska…… pudło.

Pani Joasi w korzystnej dla niej kreacji nie udało mi się niestety znaleźć. Poczekam, może nas gwiazda kiedyś zaskoczy.

Na koniec zachowałam wisienkę na torcie, a raczej ość stającą w gardle.  Osoba, która wodzi prym jeśli chodzi o rujnowanie swojego naturalnego piękna. Kobieta, której rozgłos medialny nie wychodzi na dobre, jak to się mówi, palma uderza do głowy.

Aneta Piotrowska, lat 24. Do niedawna jedna z najładniejszych twarzy medialnych, która jak się okazało uwielbia panterkę, solarium i pomarańczową szminkę.  Serce mi krwawi, nóż się w kieszeni otwiera. Pozostaje jedynie potraktować ten przypadek jako przestrogę.

Voila!

Przed katastrofą..

I tuż po…

PUPA DODY

Posted in Stylizacje tagi , , , , , , , , , , on Kwiecień 4, 2010 by szpilkastyle

Da się zauważyć powszechną niechęć do wszelakich wzmianek o „królowej wszystkich królowych”. Nie będę się skupiać jednak na jej bądź co bądź twórczości, ani na sensacjach, które tworzy w okól siebie. Interesuje mnie bardziej przyziemna sprawa – jej pupa.

Pupa Dody. Wydawałoby się, że osoba tak emanująca seksem ma wszystko na miejscu. Wydawałoby się…. Często sama artystka powtarza, że kocha i akceptuje siebie taką, jaką jest. Niby ok, ale trochę (?) w tym niekonsekwencji, zważywszy na operacje plastyczne, których efekt widoczny jest na kilometr ;) .  Skupmy się jednak na biodrach i pupie, których nie dotknął jeszcze skalpel. Moi drodzy, powiedzmy głośno: DODA NIE MA BIODER. Co więcej, Doda ma małe pośladki! Jak widać  zdarza się i gwiazdom nie być idealnym. Co robimy, gdy natura nie obdarowała również nas seksownymi bioderkami i pulchnymi pośladkami? Jak wybrnąć z sytuacji, kiedy jedna z najczęściej oglądanych przez płeć męską część ciała nie zachwyca? Otóż – Uwaga! – staramy się zakamuflować wszelkie braki w tych rejonach przez nałożenie np. modnych ostatnio spódniczek  ołówkowych z kontrafałdami lub z bocznymi kieszeniami.

Spodnie z kieszeniami na pupie można zastosować w przypadku płaskich pośladków. Można założyć również spódnicę z falbaną, wzorzystymi aplikacjami. Cokolwiek, co spowoduje  iluzję wypełnienia.

Zasada jest jednak ta sama: im więcej nakładek, ozdobników, tym większy dany rejon się wydaje. Proste prawda? :) Tymczasem Doda, będąc wierna sobie zakłada niby seksowną obcisłą sukienkę, która wyśmienicie pokazuje wspaniale płaszczyzny pupy i biodra wręcz idealnie zrównane ze stanem.  Tak zwany „klocek”. Nawet rozpaczliwe starania czarnego paska, by uratować sytuację spełzły na niczym.

Kolejny przykład:

Ja naprawdę wiem, że czasem fotograf spartoli fotkę, robiąc ją od góry, co daje efekt kurdupla, ale nie dajmy się wrobić w maliny. Biodra jakie są, każdy widzi. Niestety również tutaj mnogość cekinów nie pomaga.

Dorota ma swój styl, kiczowaty styl. Już nawet zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego, że nie da się jej zobaczyć w czymś eleganckim, stosownym, a tu niespodzianka! Szczęka mi opadła, oko zbielało, powróciły nadzieje…zobaczyłam tę oto fotografię:

Wprawdzie bioder nadal nie ma sensu szukać, no ale jak ma się do całej reszty?;) .

Kolejna odsłona. Biust na wierzchu musi być, ale niech jej tam będzie. Nie ma różu, nie ma plastiku. Za to szyk i elegancja. Elegancja z pazurem.

Najlepsze jednak zostawiłam na koniec, a że jesteśmy w temacie bioder…

Można ludzi oszukać? Można! Nas już się wprawdzie nie da, ale wiemy, że Ikona Kiczu doznaje czasem olśnienia. ;)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.